To będzie mój najpierwszy Totalnie Bezużytyczny SAL;-)
Dziś pierwsza odsłona zawartości sal'owego słoiczka, czyli craftowe resztki różnego sortu i kalibru.
Kolejne co miesiąc w dacie nowiu;-)
Dziękuję Cyber Julce za organizację zabawy - mega przedsięwzięcie logistyczne przed nią, bo uczestników w tym roku 134, o szczegółach możecie przeczytać TUTAJ.
A oto i mój skromy słoiczek, po kawie, mężowej, bo ja herbaciara urodzona jestem;-)
Pobielone wieczko, doklejona gałeczka, trochę stemplowych wzorków Archival Ink'iem.
Ni to shabby chic, ni to vintage;-)
![]() |
| Oczkiem kwiatka został latarniowy ćwiek od Endiego;-) |
P.S.
Pięknie dziękuję za tak liczne komentarze pod poprzednim, wiankowym postem.
Miło mi, że moje wypociny wzbudziły tyle pozytywnych emocji, do dziś jestem w szoku...;-)
Dla mnie to ogromny zastrzyk energii i zapału do dalszej pracy;-)
Jak to mówią w Wielkiej BrytFani i za oceanem:
"Your comments make my Day";-)
Pozdrawiam cieplutko:D

Ojoj ale cudny słoiczek, bardzo Ci się udał!!! ja też herbaciara i to fusowa a nie torebkowa :) za to Małżon kawowy, tylko i wyłącznie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeBuziaki i pozdrowionka śnieżne zdecydowanie :)
.. Tak ja też podziwiam kobietki ktore tak pięknie dziergają szydełkiem i nitka .... uwielbiam takie cudeńka i choc sama umiem dziergac i wyszywac to niestety nie mam do tych koroneczek , i do tych pieknych obrazeczkow malowanych igłą cierpliwosci :)) jestem pełna podziwu i szacunek ..
OdpowiedzUsuń na zawszeWitamy w klubie, choć ja dobrą torebką również nie pogardzę;-)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam cieplutko, przed wiosennie;-)